Ile powinien zarabiać technik farmaceutyczny?

Autor: MGRfarm / Opublikowano: 2017-10-12 13:08:27 /

Takie właśnie pytanie coraz częściej słyszę ostatnio w środowisku aptekarzy. Propozycje podawane przez właścicieli aptek są dla mnie zaskakujące. Może zdarzało mi się na temat techników farmaceutycznych mówić i pisać wiele niepochlebnych słów, ale tym razem muszę stanąć jednak po ich stronie.

Sporo się ostatnio mówi o wynagrodzeniach pracowników służby zdrowia, lekarzy, pielęgniarek, rezydentów. Ale to nie będzie kolejny mądry artykuł, ze słupkami, wyliczeniami i statystykami dotyczącymi wynagrodzeń na tym rynku. To będzie bardzo emocjonalny tekst, o tym, że technicy farmaceutyczni zarabiają w polskich aptekach za mało. I pisze to farmaceuta. Skąd ten wniosek? Wynika on zarówno z analizy stawek na stronie https://praca.farmacja.pl/barometr, ale również z rozmów z innymi aptekarzami. Przykrych rozmów…

Farmaceuci zarabiają za mało – o tym mówi się od dawna. Ale pensje techników wołają o pomstę do nieba. Bo skoro średnie wynagrodzenie w jednym z największych województw wynosi niewiele ponad 2000 zł, to jest tutaj coś nie tak. W dzisiejszych czasach więcej zarabia kasjerka w markecie. Uważam, że minimalne wynagrodzenie technika farmaceutycznego pracującego na cały etat w aptece, powinno wynosić co najmniej 2500 zł netto i powinno rosnąć wraz ze stażem pracy i doświadczeniem.

Oczywiście przyczyna obecnego stanu rzeczy jest jedna – techników jest za dużo. Szukając do pracy w aptece magistra farmacji, trzeba się nieźle nagimnastykować i sięgnąć głębiej do kieszeni, żeby kogoś zatrudnić. Tymczasem na jedno ogłoszenie apteki poszukującej technika, przychodzi na rozmowę kilka osób i spokojnie można czekać aż któraś zgodzi się na proponowane warunki finansowe. I to fakt, z którego doskonale zdają sobie sprawę właściciele aptek. Dlatego zaniżają propozycje wynagrodzeń dla techników, bo wiedzą, że w końcu ktoś się na nie zgodzi – choćby po to, żeby zaliczyć obowiązkowy staż.


Z ogromną przykrością muszę stwierdzić, że najniższe wynagrodzenia oferują technikom farmaceutycznym, indywidualni farmaceuci. Oczywiście nie ma żadnych obiektywnych danych, które by to potwierdzały i opieram się wyłącznie na mojej znajomości rynku, wynikającej z rozmów z innymi aptekarzami. Przykre jest również to, że niektórzy farmaceuci wręcz przechwalają się w towarzystwie, jak to mało płacą swoim technikom, jednocześnie zastanawiając się, dlaczego magistrowie mają zarabiać więcej, skoro robią prawie to samo… To jest patologia. Nie pisałbym o tym, gdyby mnie to naprawdę nie uwierało, bo to prawdziwy wstyd dla naszego środowiska, ale niestety takie indywidua się zdarzają.

I żeby było jasne. Farmaceuta jest osobą z wyższym wykształceniem, specjalistą, który za swoje usługi powinien otrzymywać godne wynagrodzenie. Godne i proporcjonalne do odpowiedzialności, jaka jest związana z wykonywaniem tego zawodu. 3200 zł netto dla doświadczonego farmaceuty to absolutne minimum w moim mniemaniu. Natomiast nie zgadzam się z tym, że różnica w wykształceniu, obowiązkach, odpowiedzialności i funkcji, jaką pełni magister i technik farmaceutyczny, powinna się w tak drastyczny sposób przekładać na różnicę ich wynagrodzeń. Ta różnica jest oczywista, ale nie może spychać techników poniżej wynagrodzenia, jakie ma kasjerka w markecie! Przecież różnica w odpowiedzialności jest tutaj kolosalna.

Oczywiście zaraz się odezwą głosy, że to tak naprawdę farmaceuta nadzorujący technika ponosi odpowiedzialność za to co ten robi. Ale przecież żaden farmaceuta nie stoi nad technikiem i nie sprawdza co ten poleca pacjentowi i jak realizuje receptę. Technik – szczególnie gdy po 2-letnim stażu, zgodnie z prawem, staje się samodzielny w większości obowiązków zawodowych – musi posiadać odpowiednią wiedzę i umiejętności, by np. zarekomendować pacjentowi odpowiedni lek. Kasjerki w marketach nie mają takiej wiedzy. Doradzają co najwyżej jaki rodzaj serka lepiej smakuje, albo które mięso jest ze świeższej dostawy. Jeśli się pomylą, nikt nie umrze, ani nikt nie straci zdrowia. Natomiast zła rekomendacja technika może pacjentowi zaszkodzić. I to jest ta odpowiedzialność, za którą powinni dostawać przyzwoite wynagrodzenie. Przyzwoite czyli najmniej 2500 zł.

Być może problem ten rozwiąże zakończenie kształcenia nowych techników. Skoro główną przyczyną niskich stawek, jest to, że techników jest za dużo, to taki wniosek wydaje się sensowny. Wydaje mi się jednak, że istotnym czynnikiem jest też kwestia wzajemnego szacunku. A ten niestety jest coraz częściej wystawiany na szwank. Śledząc internetowe potyczki techników i magistrów, można odnieść wrażenie, że apteka to jakieś pole bitwy między jej pracownikami.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj